Kilka dni temu w sieci pojawił się pierwszy zwiastun filmu „Egzorcysta. Wyznawca”, który ma rozpocząć nową trylogie serii rozpoczętej przez Williama Friedkina w 1973 roku. Nie licząc slasherów, oryginał jest zdecydowanie moim ulubionym horrorem. Logicznym jest więc, że rodzi się bardzo ważne pytanie – czy Egzorcysta ma szanse porwać moje serducho raz jeszcze? Dzisiaj spróbujemy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Zapraszam

Egzorcysta. Wyznawca

(więcej…)

EDIT: Notka należy do kategorii mini tekstu, ale na pewno kiedyś pojawi się pełnoprawna recenzja serialu

Taka moja szybka opinia po pierwszym odcinku serialu telewizyjnego „chucky”, który premierę miał pod koniec 2021. Oczywiście serial opowiada historię tej przepięknej laleczki 😛 Ogólnie najpierw minusy. Świat jest strasznie przepełniony takim sztucznym „czymś”, czego w tanich produkcjach jest pełno, przykładowo nasz główny bohater to wyrzutek, dziwak, na każdym kroku obrażajo od przegrywow, więc oczywiście nie mogło zabraknąć sceny jak wbija do autobusu a rówieśnicy blokują miejsca byleby nie usiadł obok nich i rzucają w niego jakimiś śmiećmi. Do tego może moje czepianie się, ale główny bohater to również homoseksualista, a chlop który mu się podoba jest czarny i żeby było ciekawiej ten wątek orientacji seksualnej jest trochę większy. Nie wiem, mnie tam troszkę to denerwuje takie wpychanie tego na siłę, ale może tylko się czepiam. Zobaczymy co będzie dalej. Cały ten świat na czele z 14 latkami jarajacymi zioło, którzy tutaj są odbierani jak u nas 17 latkowie pijący piwsko jest strasznie nierealny i odrzucający. Jednak jest coś co trzymało mnie do samego końca odcinka i coś co sprawiło że chce kontynuować oglądanie tego serialu. Oczywiście mowa o chuckym samym w sobie. Był strach że wyjdzie z tego syf, ale dostaliśmy chuckyego jaki był z nami przy pierwszych częściach. Laleczka z charakterkiem, laleczka co potrafi sprawnie posługiwać się wszelkimi narzędziami jakie znajdzie obok siebie ale i laleczka od której az kipi czarnym humorem. No i ten cudny śmiech Brada Dourifa. Ogólnie nie ma wątpliwości że to właśnie chucky sam w sobie będzie prowadził ten serial. O pięknie morderstw ciężko cokolwiek napisać po jednym odcinku, ale za parę odcinków może coś dopisze, a może nawet napisze pełną i prawdziwą recke serialu na pitstopa, się zobaczy się. Psst. Laleczki z 2019 dalej nie oglądałem, podchodziłem do tego raz i mnie odrzuciło, ale kiedyś trza będzie zrobić próbę numer dwa

Malignant to horror nietypowy, bardzo nietypowy. Rzadko kiedy zdarza mi się coś oceniać zupełnie inaczej niż większość widzów, tym razem jest mi jednak trochę przykro, że film tak charakterystyczny a zarazem tak dobry dostał tak mocno po dupie. Film przed premierą miał taką promocje, że raczej każdy spodziewał się czegoś w stylu „Obecności”. Oczywiście, że marketingowcy w tym momencie spierniczyli temat, bo nowy horror Jamesa Wana wcale nie jest w takim klimacie. Sam już po pierwszych dziesięciu minutach wiedziałem jak bardzo się myliłem z moimi oczekiwaniami, ale jejku – jak bardzo mi ten film siadł to masakra 😀 Film jest kiczowaty, nie ma co do tego wątpliwości, ale on taki właśnie miał być. Osobiście uwielbiam filmy, które wiedzą czym są (Patrz John Wick, który jest „typowym”, nic nie wnoszącym do gatunku akcyjniakiem ale jak on smakuje mmm) – dokładnie tak samo jest z tym dziełem. Wan wiedział co chciał stworzyć, widać też że dobrze się przy tym bawił. Aktorsko no jest średnio, niektóre „straszne” sceny też wyglądają dziwacznie jeśli się obejrzy tylko dany fragment. Powiem wam, że dzień po obejrzeniu jak sobie przewijałem niektóre sceny to w momentach gdy oglądając całość mocno się wczuwałem tutaj chciałem zacząć się śmiać, ale to po prostu kwestia tego że wtedy oglądałem te sceny bez poczucia tego klimatu, który potrzebuje parę chwil by w nas wsiąknął. Problemem w przypadku tego filmu jest to, że jest on tak bardzo nietypowy, zwykle albo się go bardzo nie lubi albo wręcz przeciwnie, raczej rzadko spotykałem się z ocenami po środku, ale jest to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe przez to czym ten film jest.

EDIT: Poniższa notka została napisana w 2018 roku i jej pierwotnym domem był mój discord. Zdaje sobie oczywiście sprawę z poziomu tego tekstu, ale postanowiłem go tutaj wstawić, byście mogli zobaczyć moje starsze „rzeczy” i to jaki (według mnie) progres zrobiłem.

Skazany (Shot Caller)
W więzieniu istnieją dwie grupy – wojownicy i zwykli popychadła. Nigdy nie ma nic pomiędzy. Dobrze wie o tym prokurator Jacoba, który właśnie trafia do więzienia za zabójstwo. Jak się pewnie domyśliliście – Jacob albo jest niewinny, albo jest to całkowity przypadek. W tym filmie jednak jest to ta druga opcja, ale od początku…
Jacob w raz z swoją żoną i dwójką przyjaciół wracając z imprezy przejechał na czerwonym świetle. Wynikiem tej niesubordynacji jest śmiertelny wypadek w którym umiera przyjaciel głównego bohatera. Tutaj wszystko się zaczyna. Głupi wypadek zmienia życie Jacoba.
„Skazany” to świetne wyjaśnienie dlaczego więzienie powinno być albo lepiej podzielone albo po prostu znacznie lepiej pilnowane, by nie dochodziło w nich do aktów przemocy do drugiego więźnia itd. W końcu gdyby Jacob trafił do „lżejszego” więzienia prawdopodobnie normalnie przesiedziałby swoje, nie zmieniłby się tak drastycznie i wróciłby do swojej szczęśliwej rodziny.
Film ogląda się z wielką ciekawością. Ric Waugh (reżyser i scenarzysta) stanął na wysokości zadania i stworzył genialny film w raz z świetną rolą Nikolaja Coster-Waldau jako Jacoba. Trzeba jednak zauważyć, że dzieło Waugha nie jest prostym filmem. Po zakończeniu oglądania musiałem pomyśleć trochę dlaczego wybory Jacoba były takie, a nie inne.
Oczywiście, żeby nie było, że tylko chwale i nie podaje żadnych złych stron chciałbym zauważyć, że momentami film jest „dziwny”, jeden policjant przy dwóch zakapiorach? No proszę was… Rodzina także mogła zostać lepiej zaprezentowana. Nie czujemy żadnego przywiązania do rodziny, mimo że wiele decyzji Jacoba są podejmowane właśnie ze względu na nią.
Oceny na filmwebie są różne, jedni oceniąją naprawdę wysoko inni nawet 6/10 (tak średnio bym powiedział). Jak jednak oceniam ja? Film wyśmienity, ale z pewnymi błędami, dlatego 10/10 to byłoby za dużo. 9/10? Jak najbardziej!
Film bardzo mocno mogę polecić każdemu 😉

EDIT: Poniższa notka została napisana w 2018 roku i jej pierwotnym domem był mój discord. Prawdopodobnie kiedyś napiszę odnowioną wersje analizy całego cyklu „Laleczka Chucky”. Zdaje sobie oczywiście sprawę z poziomu tego tekstu, ale postanowiłem go tutaj wstawić, byście mogli zobaczyć moje starsze „rzeczy” i to jaki (według mnie) progres zrobiłem.

„Laleczka Chucky” – no kto jej nie zna? Nawet jeśli nie interesujesz się horrorami to i tak na pewno coś o niej słyszałeś. No spoko, ale to że słyszałeś nie oznacza, że wiesz o czym ona jest dokładnie. Więc…

Laleczka Chucky to seria opowiadająca o brutalnym mordercy Charlesie Lee Rayu.
Charles interesuje się religią Voodoo, która ratuje jego „życie” na samym początku film poprzez wpętanie się Charlsa w zabawkę dla dzieci – dobrego kolegę. Ray od tej chwili żyje w ciele lalki.
Ale spokojnie – czym w ogóle jest Dobry Kolega – ano jak sama nazwa mówi jest on po prostu dobrym kolegą dzieciaków. Lalka wypowiada po prostu kilka zdań typu „lubię być przytulany”, czy „Jestem <no i tu jedno z imion>”. Niby nic – ale jak cieszy. W końcu dobry kolega staje się hitem lat osiemdziesiątych.
Tyle z krótkiego wstępu. Chciałbym teraz troszkę ocenić filmy z tej serii 😉
Ogólnie każdy film z serii jest naprawdę dobry i każdy warto obejrzeć.
Chucky to pierdzielony mistrz i w każdym filmie z jego udziałem możemy się uśmiechnąć z jego wyśmienitych, charyzmatycznych tekstów czy zjawiskowych zabójstw. Na pewno wielki plus dla serii za brak monotonności takiej jak w koszmarze z ulicy wiązów czy Piątku trzynastego, gdzie większość części była praktycznie taka sama – tutaj tak nie jest.
Robotę robi dobra muzyka i dobre, choć nie najlepsze aktorstwo. Ciężko znaleźć w tej serii jakieś minusy, bo każda część co miała robić – robiła. Jednak chciałbym się zatrzymać przy pewnych częściach.
„Narzeczona laleczki Chucky” (4 część) to pewna zmiana gatunku. Z horroru/slasheru schodzimy bardziej na ciemną komedie. Tak więc jeśli liczymy na mrok z każdej strony – ten film nam tego nie spełni. Mimo wszystko polecam obejrzeć choćby dla samej Tiffany i najlepszego intra w serii ❤
Laleczka Chucky 5: Następne pokolenie” – ta część jeszcze bardziej poszła w stronę ciemnej komedii i całkowicie jej to nie wyszło… Najgorsza część a pomysł na dziecko całkowicie nie przypadł mi do gustu, niby nie wygląda to źle, ale jakoś dziwnie się to ogląda :/
„Klątwa laleczki Chucky” – powrót po latach. Film bardzo dobry, straszy nawet bardziej niż pierwsze części, ale koniec filmu jest zbyt pogmatwany. Nic się nie trzyma kupy. Nie trzeba nawet myśleć by zauważyć, że twórcy przez chwile łączą wydarzenia z poprzednich części by zaraz je całkowicie zmienić. Podobno reżyser mówił o tym filmie, że nie bierze pod uwagi poprzednich części, ale i tak całkowicie mi to nie pasuje.

OCENY
Laleczka Chucky – 8/10
Powrót Laleczki Chucky – 8/10
Laleczka Chucky 3 -7/10
Narzeczona Laleczki Chucky – 8/10
Laleczka Chucky: Następne pokolenie – 6/10
Klątwa laleczki Chucky – 8/10
Cult of Chucky – 8/10